
Grupa: Administrator 
Posty: 128 #561320 Od: 2010-5-18
| Do tych pierwszych należą społeczne zjawiska, które wpływają na możliwość przeżywania i dzielenia bliskich związków w obrębie naszej kultury. Teoretycy i badacze wymieniają w pierwszym rzędzie społeczną ruchliwość, związaną z koniecznością przemieszczania się osób i rodzin w poszukiwaniu nowych miejsc pracy i zamieszkania, co pociąga za sobą zrywanie dotychczasowych sieci relacji sąsiedzkich, towarzyskich czy romantycznych. Równie destruktywnym okazuje się dla sieci związków uczuciowych w rodzinach i poza nimi, rosnący trend do szybkiego rozwodzenia się i często równie szybkiego wstępowania w nowe związki małżeńskie, co powoduje, że rodzina przestaje być źródłem emocjonalnego i społecznego bezpieczeństwa.
W dużych aglomeracjach wzrost samotności powodują warunki wymuszające sztuczność i płytkość interakcji międzyludzkich, przebiegających w barach szybkiej obsługi, w skomputeryzowanych bankach i urzędach oraz środkach komunikacji masowej. Fakt, że ludzie coraz więcej czasu spędzają przed ekranami telewizorów oraz przy komputerach osobistych sprawia, że w domach zamiera komunikacja pomiędzy członkami rodziny, relacje stają się niepełne a kontakty płytkie, przypadkowe i urywane.
Istnieje także cały szereg czynników psychologicznych, które zwiększają prawdopodobieństwo czucia się samotnym i bycia samotnym. Psychologowie dużą wagę przywiązują do niskiej samooceny, która powoduje unikanie kontaktów z innymi z obawy przed odrzuceniem, uruchamiając spiralę efektów: niska samoocena prowadzi do brak zaufania /do innych oraz własnych możliwości/, co wyzwala unikanie kontaktów społecznych, co powoduje samotność wynikiem, której jest wzrost i utrwalenie niskiej samooceny, co prowadzi do pogłębienia braku zaufania itp.
Innym czynnikiem sprzyjającym powstawaniu i utrzymywaniu się samotności jest słaby rozwój umiejętności komunikowania się. Badania nad stylami, w jakich osoby odczuwające samotność porozumiewają się z innymi wykazały, że nie potrafią one w adekwatny sposób okazywać uwagi swoim rozmówcom, a także, że cechuje je pewien stopień wycofania społecznego, są zahamowane i mówią mniej, niż osoby nie odczuwające samotności.
Pewna ilośc osób samotnych zdaje sie blokować relacje z innymi, pomimo posiadania niezłych umiejętności społecznych oraz pozytywnego obrazu siebie. Wydaje się, iż obawiają się one zbytniej bliskości emocjonalnej oraz unikają społecznego ryzyka, które wiąże się z nawiązaniem więzi z drugą osobą. Utrzymują one wobec innych ludzi emocjonalny dystans, zaś interakcje z nimi ograniczają do sztucznych, nieraz sformalizowanych aktów komunikacji.
Istnieje także silny związek pomiędzy zachowaniami prowadzącymi do samotności lub nie pozwalającymi jej pokonać, a poprzedzającymi owe zachowania myślami, odnoszącymi się do własnych możliwości i zdolności społecznych, pozwalających na osiągnięcie bliskości z drugą osobą oraz utrzymania się w satysfakcjonującym związku.
Okazuje się, że ludzie samotni zwykli wyjaśniać swoje niepowodzenia społeczne trwałymi wewnętrznymi lub zewnętrznymi defektami, które mają rzekomo zrażać do nich innych lub im samym uniemożliwiać osiągnięcie sukcesu w sytuacji społecznej. Taki sposób myślenia, mimo, iż irracjonalny, działa na zasadzie samospełniającego się proroctwa, gdyż uruchamia zachowania dające w efekcie osamotnienie lub uczucie samotności, gdyż człowiek zaczyna świadomie lub nie, unikać ludzi lub rezygnować z propozycji oferowanych przez innych.
|